Pisaliśmy już o kolorach  i symbolach. Nie zapominajmy jednak o tym, że ważne jest również tworzywo! Rodzaj materiału, z jakiego powstają produkty, jest nie do przecenienia zwłaszcza przy projektowaniu łączników. Wrażenia wzrokowe mają oczywistą przewagę – wszak większość przekazów, które odbieramy w ciągu życia ma charakter wizualny. W tym jednym szczególe – łączniku – zawiera się potęga zastosowania odpowiednich materiałów i ich odczuwania za pomocą dotyku.

 tekstura

Dotyk ma stosunkowo ubogi system działania, ale uproszczenie w tym wypadku oznacza również większą szybkość reakcji, co jest nie do przecenienia gdy np. szukając czegoś po omacku trafimy na ostry przedmiot. Nie zranimy się poważnie, bo receptory w skórze szybko nas o tym poinformują.

Inną formą reagowania jest odczuwanie ciepła i zimna. Człowiek jest stałocieplny,  wszelkie duże wahania temperatur mogłyby okazać się dla niego zabójcze. Dlatego podczas dużego upału, kiedy narazimy skórę na działanie promieni słonecznych bez żadnego zabezpieczenia, odczuwamy pieczenie spowodowane oparzeniem. Zmysł dotyku podpowiada również czy herbata w kubku jest bliska temperaturze wrzątku, czy też można już zacząć ją pić.

Ostatnią formą odczuwania bodźców jest nacisk, który pomaga nam między innymi regulować siłę potrzebną do wykonania jakiejś czynności. Dzięki temu nie wypadają nam z rąk narzędzia, a przyjacielskie poklepanie po ramieniu nie kończy się nokautem.

Jakie ma to znaczenie dla projektowania łączników? Ponieważ dotykamy tego jednego przedmiotu setki razy, każdego tygodnia. Kiedy zaczyna się jesień, a później zima użytkowanie łączników jeszcze bardziej się zwiększa. W tym czasie, jesteśmy zależni od światła sztucznego, bo dostęp do naturalnego mamy tylko przez kilka godziny na dobę.

Przełóżmy więc naszą ogólną wiedzę o dotyku na używanie łącznika. Włączamy światło zwykle wtedy,  gdy Słońce już schowało się za widnokręgiem i robi się ciemno. Wiemy gdzie znajduje się łącznik, więc nawet na niego nie patrzymy. Dodatkowo przez moment, w którym oko przyzwyczaja się do zmiany natężenia światła, cały czas nie odbieramy bodźców innych niż słuchowe, węchowe i… dotykowe. (proponowałabym inaczej połączyć te zdania) A nasza dłoń spoczywa na łączniku i jeżeli jest on zrobiony z taniego tworzywa sztucznego to będzie to dla nas kolejne “pstryknięcie”. I nic więcej. Natomiast w przypadku, gdy pod palcami wyczujemy np. kryształ Swarovskiego lub metaliczny chłód łącznika z serii Arsys sytuacja się zmienia. Za każdym użyciem takiego łącznika, sekundy, które zwykle pozostają niezauważone, nabiorą nowego znaczenia. Włączanie światła stanie się przyjemnością!